Ile naprawdę kosztuje gigabajt
Jeśli twój internet jest szybki i ryczałtowy, rozmiar sesji to tylko irytacja. Dla mnóstwa producentów na świecie to rachunek. 6-gigabajtowy projekt to nie tylko powolny upload — to dane, za które zapłaciłeś, dwa razy (raz za wysłanie, raz za to, żeby je odebrali).
Rachunek, którego nikt nie umieszcza na stronie z cenami
Dane mobilne są głównym łączem dla milionów twórców muzyki. Gdy gigabajt kosztuje realne pieniądze, sesja trzy albo cztery razy większa, niż musi być, to podatek od każdej współpracy — i uderza najmocniej właśnie w te sceny, które tworzą teraz najbardziej ekscytującą muzykę.
- Sesja wielośladowa, która zipuje się do ~5,8 GB, z Crate może spakować się do znacznie poniżej 2 GB — to samo audio, bezstratnie.
- To nie tylko szybsze na słabym łączu; to mniej kupionych gigabajtów, po obu stronach.
- Odbiorca nie płaci za Crate nic: darmowa aplikacja otwiera to, co wyślesz.
Zbudowane dla ludzi, o których internet zapomniał
Crate działa w pełni offline przy samej kompresji, dzieli na części o rozmiarze uploadu i może nieść dane naprawcze, żeby zerwany transfer nie oznaczał zaczynania od nowa. Robi też tanie, dokładne archiwum →
Pamięć jest tania — dopóki nie jest
Przepustowość to tylko połowa rachunku. W częściach świata zapasowy dysk kosztuje wielokrotność dziennego zarobku — a szok cenowy na SSD w 2026 roku wypchnął „kup po prostu następny” poza zasięg także w bogatych krajach. Gdy dysk się zapełnia, domyślny ruch jest tym bolesnym: wyrzucać skończone projekty, żeby zrobić miejsce na nowe.
Crate to ten drugi ruch. Spakuj skończoną sesję, a zajmie 59–89% mniej miejsca na dysku, bezstratnie, z każdym plikiem zweryfikowanym SHA-256. Trzymaj oryginały, dopóki przywrócenie nie zostanie zweryfikowane, potem puść je z potwierdzeniem w ręku — plik .crate przywraca bliźniaka bajt w bajt, kiedy tylko klient wróci.
Za darmo pobierasz i odbierasz. $25 jednorazowo za pakowanie — bez konta, nigdy.